Z Madrytu, nieco przed dotarciem do miasta Ambite, po naszej lewej wśród rzędów Wiązów i cyprysów odnajdujemy to, co na pierwszy rzut oka wygląda jak Mauzoleum. Jeśli podejdziemy bliżej, zobaczymy portyk z dużym łukiem centralnym i dwoma innymi łukami bocznymi. Jest to niesamowita konstrukcja, bardzo dziwna i znajduje się w stanie niemal ruinowym, nie zasługując na nią. To pastisz wart kontemplacji: pomnik dla oczu.
Ze zdziwieniem patrzymy na dziesiątki płytek, które pokrywają portyk i pokazują Oczy wszelkiego rodzaju, z odniesieniami do Cañí Hiszpanii i zdaniami związanymi ze zmysłem wzroku. Tam, w środku madryckiej wsi. Pomnik był miejscem wypasu chuliganów. Wiele ceramiki jest uszkodzonych, nadając całości bardzo niepokojący wygląd. Co to tam robi, dlaczego ktoś wpadł na pomysł, żeby go zbudować, skąd taka obsesja na punkcie oczu? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba znać szczególnego ojca i promotora dzieła i procesu budowy tego pomnika, który od tego czasu dał mu reputację zaczarowanego, ezoterycznego, a nawet przeklętego.