Legenda głosi, że starszyzna z Lanzo chciała wybudować most na Sturze, aby skrócić drogę dojazdową do wsi i ułatwić komunikację, ale każda próba budowy tego mostu upadała z powodu różnych nieszczęść.Postanowili wtedy zawrzeć klasyczny pakt z diabłem, który w zamian za duszę zbuduje most. I tu historia się powtarza na niekorzyść biednego diabła, który zawsze ulega przebiegłości dyżurnych mieszkańców doliny. Oczywiście diabeł został oszukany i zamiast znaleźć człowieka na ofiarę w klasycznym worku, znalazł... jedni mówili, że psa, inni, że cielaka. Diabeł narobił wielkiego hałasu, a jego ślad do dziś można zobaczyć w pobliżu kaplicy San Rocco.Według bardziej wiarygodnej historii, jest rok 1564 i szaleje jedna z najgroźniejszych plag tamtych czasów. Z powodu wielkiego strachu przed zarazą, Rada Wiary Castellanii kazała zbudować bramę na szczycie łuku, aby zamknąć most, zabraniając dolinomdostępu dla każdego. Za bramą leży śmierć, terror, diabeł.Inna wersja: mamy rok 1378 i architekt prosi diabła o pomoc w budowie tego niesamowitego mostu, który wznosi się 15 metrów nad powierzchnią wody - z pojedynczym łukiem o szerokości 37 metrów.A pr ultima inna legenda przypisuje narodziny nazwy okrzykowi mieszkańców, którzy w wyniku podatków nałożonych, właśnie na budowę mostu, przez ówczesnego władcę, hrabiego Amedeo VII , przy każdym kieliszku wina powtarzali "do diabła.... mostu" zirytowani koniecznością płacenia droższego wina.