Ta enklawa na skraju Czarnego Lasu, w południowych Niemczech, jest idealnym miejscem na weekend z winem. Ze Strasburga przejdziesz wzgórza pokryte tarasowymi winnicami; posąg grubego, nagiego Bachusa sygnalizuje, że dotarłeś do maleńkiego śródmieścia. Pastelowe domy głównej ulicy prowadzą do rynku, który wieńczy Ratusz, z gotyckim napisem odnoszącym się do lokalnej historii z 770 roku na fasadzie. Dołącz do biznesmenów w prążkach w barze na świeżym powietrzu, choć słowo do overindulgers: legenda głosi, że każdy biesiadnik, który wpadnie do jednego z (musujące-czyste) Rowy irygacyjne, które przebiegają przez miasto, jest przeznaczony do poślubienia lokalnego.