Pałac diabła znajduje się w Neapolu: oto legenda "
Został zbudowany przez Antonio Penne, sekretarza króla Neapolu Ladislao, w 1409 roku. Legenda głosi, że Penne, gdy tylko przybył do miasta, zakochał się w dziewczynie. Ten - już zabiegany przez innych - powiedział mu, że wyjdzie za niego, jeśli zbuduje jej pałac w jedną noc.
Tak więc Antonio Penne, aby odnieść sukces w przedsięwzięciu, poprosił o pomoc diabła, który naturalnie zażądał jego duszy w zamian za pisemną umowę. Była jednak klauzula: Penne oddałby swoją duszę tylko wtedy, gdyby diabeł policzył wszystkie ziarna pszenicy, które rozrzuciłby na dziedzińcu budowanego budynku.
Po wybudowaniu budynku przyszedł czas na „próbę”. Pióra porozrzucane na dziedzińcu, pszenica, ale i smoła: ziarna pszenicy przylgnęły do rąk diabła i nie mógł policzyć. W tym momencie protagonista uczynił znak krzyża, a ten gest otworzył przepaść, w której zapadł się diabeł. Studnia teraz zamknięta, ale wciąż widoczna dla odwiedzających starożytny i wspaniały pałac renesansu neapolitańskiego. Antonio di Penne (lub Penne) pochodził z miasta Penne w Abruzji, z zamożnej rodziny z klasy średniej. Był sekretarzem, specjalnym doradcą króla Władysława Andegaweńskiego Durazzo i „cesarskim notariuszem”. Pierwsza pewna wiadomość pochodzi z czerwca 1391 roku, kiedy był sekretarzem króla Władysława; w 1399 uzyskał nominację na kompilatora koncesji królewskich, w 1403 był „cesarskim notariuszem apostolskim upoważnionym do sporządzenia aktu pełnomocnictwa na małżeństwo księcia Wilhelma Austrii z Giovanną Durazzo” (przyszłą królową Giovanną II). Jego prestiż na dworze był tak wysoki, że uzyskał zgodę na wzniesienie własnego pomnika nagrobnego w Santa Chiara, wyłącznym miejscu szlachty Andegawenów, architekta il Baboccio, któremu przypisuje się również budowę pałacu. Do dziś można podziwiać pomnik nagrobny, konstrukcję baldachimu i dwie kolumny wsparte na lwach, natomiast sarkofag znajduje się w drugiej kaplicy po prawej stronie. Pałac Penne jest jedynym świadectwem architektury cywilnej okresu „Angevin-Durazzo”. Wybór miejsca nie był przypadkowy: wzgórze epoki książęcej, zasilane wodami pochodzącymi z samego wzgórza, zdrowe powietrze i oddalone od niebezpieczeństw powodzi. Należy również zauważyć, że ówczesna nawierzchnia drogi poza wzgórzem znajdowała się około 5 metrów poniżej obecnej. Boczny stok budynku nazywany jest po neapolitańsku „Pennino” (stok): został przekształcony w magazyn, stąd nazwany „Schodami Santa Barbara” i prowadzi do antycznej via Sedil di Porto z widokiem na morze, przed zalaniem Aragończyków to z dala od banków. 1406 to rok budowy pałacu, o czym świadczy tablica nad łukiem: "Dwudziesty rok panowania króla Władysława..." "XX anno regni regis Ladislai sunt domus haec facte nullo sint turbina fracie mille fluunt magni bistres centum quater anni ”(dokładnie 1406), z pieczęcią trzech małych piór; dedykacja tworzy jedną bryłę z herbem rodu Anjou-Durazzo. Suwerenna koncesja na ozdobienie pałacu bronią i symbolami rodziny królewskiej oraz zatwierdzenie herbu Penne oznaczały wieczną ochronę rodu Penne. Patrząc na fasadę, uderzająca jest chromatyczna relacja między materiałami: ciółki piperno na przemian ze „słodkim górskim kamieniem” określanym jako „tuf piperynowy”, który w rzeczywistości jest trachytem: zwartą skałą o popielato-żółtawym kolorze. Fronton składa się z łuków zwanych "eksponującym gotykiem" z koroną króla Władysława w pierwszej kolejności i poniżej, naprzemiennie, krzyżem Jerozolimskim, heraldycznym herbem Majorki (słupów) i pasami domu Durazzo. W ramie ciosu widać w trzech rzędach symbol rodu „pióra”, w którym dominują lilie Andegaweńskie na cześć króla Ladidslao, w siedmiu rzędach, natomiast wspomniana tablica z herbem Andegawenów góruje nad obniżonym łukiem zwany „jarzmem”. W centrum łuku znajduje się kompozycja przedstawiająca religijnego i przesądnego ducha Antonio Penne: stylizowane obłoki, z których wychodzą promienie (boskie światło) dwiema rękami trzymającymi wstążkę z wygrawerowanymi dwoma wersami Martial (ochrona przed złym okiem). ) „Avi Ducis Vultu Sinec Auspicis Isca Libenter Omnibus Invideas Nemo Tibi” (Ty, który nie odwracasz twarzy i nie wyglądasz na szczęśliwą (pałac) lub zazdrość, zazdrość wszystkim, nikt Ci nie zazdrości). Drzwi wykonane z dębu, mimo że przerabiane przez wieki, są jedynym przykładem kunsztu ze stalowymi końcówkami, żelaznymi ćwiekami zwanymi „peroni”, złożonymi z oryginalnych łuków z okresu gotyku. Za drzwiami wchodzi się na wewnętrzny dziedziniec, wzbogacony pięknym pięciołukowym portykiem z pięknym, częściowo zachowanym do dziś ogrodem. Pierwotnie szesnaście stajni na około czterdzieści koni i sześć powozów wychodziło na dziedziniec, a majestatyczny portyk ozdobiony był posągami z epoki rzymskiej, przebudowanymi następnie w 1740 r. i ukrytymi za budową domu odźwiernego i murami wzniesionymi w celu podtrzymania elewacji, a także „Łuk Majestatyczny”, z którego w murze pozostał tylko ślad. W mieszkaniu na pierwszym piętrze znajdowały się dwa korytarze, z których jeden wychodził na portyk, a drugi na dziedziniec prowadzący do parku, wszystkie z freskami na suficie. Na dziedzińcu znajdowały się spiralne schody prowadzące do piwnic znajdujących się poniżej poziomu budynku, z których piwnice te przetrwały te znajdujące się na stopniach Santa Barbara, z której drogi były dostępne przez dwa wejścia teraz zamurowane i ledwo widoczne . Schody piperno prowadziły na drugie piętro, gdzie znajdował się duży taras z balustradą piperno. W 2002 roku region Kampania kupił budynek za 10 miliardów lirów od prywatnego właściciela, który był jego właścicielem i który zamienił go w pensjonat. Budynek został następnie odsprzedany do użytku w 2004 roku Uniwersytetowi Wschodniemu. Projekt obejmował budowę centrum uniwersyteckiego z laboratoriami, salami seminariów i konferencji, obsługą studentów. Ze względu na obecność w budynku skłotersów nigdy nie rozpoczęto prac mających na celu rewitalizację budynku.